piątek, 30 marca 2012


Natknęli się na grupę dziewczyn Megan, Danica, Jade i Courtney. W każdej szkole jest podział na różne grupy ale one to jednak przegięcie. Puste laleczki, wielkie divy, rządzą sie, wyzywają, myślą że są fajne poprzez dręczenie innych. Kacper niechcący wpadł na jedną z nich.
- Przepraszam, nie chciałem.
- A spa...
Chciała odpowiedzieć jedna z nich ale przerwała gdy zobaczyła, że obok niego jest Kala.
- Chciałam powiedzieć.... Nic sie nie stało.
Megan chciała podać mu ręke, ale Klaudia widząc to pociągneła kolege za rękaw i powiedziała, że muszą iść bo spóźnią sie na lekcje, a nie chce siedzieć w kozie.
Gdy odeszli, dziewczyny wróciły do plotkowania i mamrotania między sobą.
- Jaka jest pierwsza lekcja ?
- Matematyka, chodź spróbujemy załatwić żebyśmy siedzieli w jednej ławce.
Na te słowo oboje uśmiechneli sie i weszli do klasy. Usiedli obok siebie w jednej ławce tak jak było to zaplanowane, a żaden z nauczycieli nie miał nic przeciwko temu.
Całą lekcje chłopak był zapatrzony w dziewczyne, chociaż nie chciał dać tego po sobie poznać więc notował wszystko w zeszycie jednak kątek oka ciągle na nią zerkał.
Jego wszystkie przemyślenia przerwał dzwonek.
- Chodź przejdziemy sie po szkole.
- Okej
Klaudia oprowadziła go po szkole i powiedziała o wszystkim. Znowu zadzwonił dzwonek tym razem sygnalizując lekcje. I tak minął cały dzień...

Nastał wieczór.

Z pokoju Kacpra było słychać głośną muzyke. W końcu nie ma to jak rozerwał sie po dniu szkoły, a w dodatku sprzątać pokój. Spojrzał na zegarek, dochodziła godzina 18, szybko poszedł sie przebrać, wziął telefon i odtwarzacz, a następnie wyszedł z domu i czekał na dziewczyne przed jej drzwiami.
- O już jesteś.
Powiedziała wychodząc z domu i zamykając drzwi za sobą.
- Tak... pomyślałem, że wpadne troche wcześniej w razie gdybyś Ty była szybciej gotowa.
To jak idziemy ?
- Tak.
Wziął ją pod ręke i ruszyli w stronę szkoły.
- Jak tam nastrój ?
Spytał chłopak ciekawy.
- Nie narzekam, a twój ?
- Jak narazie bardzo dobrze.
Uśmiechnął sie do niej.
- To kiedy mi zaśpiewasz ?
- Bardzo możliwe, że dzisiaj ale zobaczysz, przygotowałem coś specjalnego
Puścił do niej prawe oczko;
Po jakimś czasie doszli do szkoły i weszli na dużą sale gimnastyczną, w której świeciły kolorowe światła i była nawet ładnie udekorowana. Na początku leciała wolna muzyka więc nie tracąc okazji chłopak odrazu spytał:
- Moge Cie prosić ?
- Oczywiście.
Poszli razem na parkiet. Partner obrócił ją dwa razy poczym przyciągnął lekko do siebie i objął w pasie.
Tańczyli powoli, małymi kroczkami, zapatrzeni w siebie i wsłuchani w muzyke.
- Masz piękne oczy.
Odparł po chwili.
- Dziękuje.
Dziewczyna lekko sie zarumieniła.
Piosenka sie skończyła, a jakiś koleś, który robił za DJ w spadających spodniach i za dużej czapce oraz wielkich ciemnych okularach krzyknął do mikrofonu.
- C'mon make some NOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOISE !
I nagle na środek parkietu wyszła grupa chłopaków, na której czele stał Kacper.
Zaczeły się tak zwane "Dance Bottle" oraz wiele wiele innych gier i zabaw. Ogólnie dyskoteke można zaliczyć do udanych, a zwłaszcza jej koniec...
Kiedy znudziły sie im tańce i głośna muzyka, Kaciek podszedł do Kali i powiedział żeby poszła za nim.
Złapał ją za ręke i poszli za szkołę gdzie było duże drzewo z małym domkiem, w którym bawili sie pierwszoklasiści. Wspieli się na górę i usiedli na jednej gałęzi. Chłopak wziął gitare, którą wcześniej zostawił w owym domku i spojrzał na nią. Był cały zestresowany ale nie okazywał tego.
- Wiesz... napisałem Ci piosenke....
- Serio ?! Czy sobie żartujesz ? O.O
- Serio, chcesz jej posłuchać ?
- Tak.
Zaczął grać, ciągle na nią patrzył i nie odrywał wzroku od jej pięknych oczu.
Pomyślał: "Teraz albo nigdy."
Otworzył buzie i zaczął śpiewać:


Look at you
Looking like the girl from my dreams
The girl that I like
Baby what you do
Is making me feel
Something brand new inside
All I wanna do, wanna do
Is get to know you
All I wanna be, wanna be
Is the one for you girl
And what I gonna do is ask you…


Hey baby, want you be my lady ?
Cause you been on my mind all day and all night
And I gotta let you know how I feel today
I don’t want nobody else to be my
First girl, so now is just one thing that I wanna say
Hey baby, want you be my lady ?

- Łał jest świetna.
- Dziękuje, chociaż jest dla Ciebie
Uśmiechnął sie i pocałował ją w policzek. Odłożył gitare, a potem rozmawiali przez długi czas.
Gdy nagle poczuli, że zbliżyli sie do siebie i dzielą ich praktycznie centymetry, oboje mieli tylko jedno w głowie ale niestety coś, a raczej ktoś im to przerwał.
- HEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEY !
Usłyszeli jak ktoś sie drze. I oderwali wzrok od siebie. Kala spojrzała w dół, a tam śpiewał napity Marcin.
- Rusek znowu pił z Aleksem
Zaśmiała sie.
- No tak, nie mogłoby sie obejść bez tego.
Zaśmiał sie.
- Już późno może odprowadze Cie do domu ?
- Bardzo chętnie.
Zeszli z drzewa i ruszyli w strone ich domów.
- Chciałem Ci jeszcze coś pokazać, masz 5 minut ?
- Jeśli sie pośpieszymy to mam
Chłopak podał jej ręke, a ona ją chwyciła i poszli do parku
Doszli w pewne miejsce gdzie jest niewielkie jezioro, huśtawka zawieszona na drzewie.
Kacper zdjął swoją bluze i położył na trawie, po czym oboje sie na niej położyli.
- Widzisz ?
Pokazał jej najjaśniejszą gwiazde.
- Widze.
- Ta najjaśniejsza gwiazda jest moim drogowskazem na niebie i...
- I... ?
- I nadałem jej Twoje imie.
Spojrzał na nią, a ona zrobiła to samo.
- Dziękuje, to dla mnie zaszczyt.
Uśmiechneła sie słodko co sprawiało, że jego świat stawał na głowie.
- Przyjdziemy tu jeszcze ale teraz chodź bo dostane kare od rodziców, że znowu późno wróciłam.
- Okej.
I szybko wstali z trawy.
- Nie jest Ci zimno ?
- Może troszke.
Po tych słowach, Kacper zdjął bluze i okrył Klaudie.
- Dziękuje...
- Nie ma za co, nie chce żebyś sie przeziębiła
Po 3 minutach doszli do domu.
Znowu nadszedł moment rozstania pod jej drzwiami.
- Dziękuje za bluze
- Drobiazg.
Dziewczyna oddała mu bluze i pocałowała w policzek.
- Dobranoc.
- Dobranoc.
Rozstali sie.
Chłopak poszedł do siebie i dorazu usiadł w oknie, wpatrując sie w jej pokój gdy ku swojemu zdziwieniu zobaczył ją z kartką w ręce, na której pisało: "Nie śpisz ?". Uśmiechnął sie po czym wziął mazaki i blok do rąk i odpisał:
- "Nie, nie moge zasnąć. A Ty czemu nie śpisz ?"
- "Nie chce mi sie."
- "To nie marnujmy 2 domów i chodź do mnie ;)"
- "Bardzo chętnie."
- "Zapraszam."
- "Co porabiasz ?"
Kiedy chciał jej odpisać nagle zgasło światło i usłyszał huk...

środa, 28 marca 2012

Opowiadania ciąg dalszy.


W ciągu zwiedzania całego miasta, znalazł sie czas na chwile przerwy.
- Wiesz gdzie jest jakaś dobra pizzeria ?
- Hmmmm bardzo możliwe, że wiem ale czy ci powiem to zależy...
Dziewczyna wytkneła mu zadziornie język, na co chłopak zrobił to samo.
- A co byś chciałA wzamian ?
Skrzyżował ręce na klatce piersiowej czekając na odpowiedź.
- A co możesz mi zaoferować ?
- No nie wiem, zależy co chcesz.
Oboje zaczeli sie śmiać.
- Chce żebyś mi zaśpiewał ! 
Odparła z cwaniacką miną i również skrzyżowała ręce na klatce piersiowej.
- Co ?! Ja ?! O.O
Zrobił duże oczy po czym przez chwile pomyślał.
- Dobrze zaśpiewam Ci ale pod jednym warunkiem.
- Jakim ?
- Jeśli Ty ze mną zatańczysz.
- Co ?!
- Widziałem Cie w akcji jesteś na prawde dobra, a taniec z Tobą to będzie dla mnie wielki zaszczyt.
Uśmiechnął sie zadziornie.
- Ugghhh ! Niech Ci będzie.
- Wiedziałem że sie zgodzisz chociaż już zauważyłem, że jesteś strasznie uparta. Więc co powiesz na to: Jutro w szkole jest dyskoteka z okazji nowego roku szkolnego, może... byśmy sie wybrali razem ?
Po wypowiedzeniu tych słów i wizji ich dwojga na parkiecie uśmiechnął sie mimowolnie.
- Okej, przyjdź po mnie o 18.15. Wiesz gdzie mie.....
- Wiem gdzie mieszkasz.
Pokiwał twierdząco głową, na co ona zrobiła duże oczy.
- To jak w końcu będzie z tą pizzą ?
- Nie wiem ale mam ochote na lody, ja stawiam.
Pociągnął ją za ręke w strone budki z lodami.
- Zgaduje, że...
Zmierzył ją wzrokiem od góry do dołu.
- Że ?
- Że... A z resztą zaszalejemy w końcu na mój koszt.
I zamówił dwa lody, po trzy gałki, czekoladowa, waniliowa i truskawkowa.
- Skąd wiedziałeś jakie lubie ?
- Po prostu ja je lubie, a czuje, że mamy ze sobą więcej wspólnego niż sie nam wydaje.
Dwójka ruszyła w strone parku, ciągle śmiejąc sie i rozmawiając gdy ockneli sie, że jest już po 21.
- Musze iść do domu, bo mnie matka zabije !
Klaudia zerwała sie z ławki, przez co Kacper zerwał sie za nią i odruchowo złapał ją za ręke po czym spalił sie ze wstydu.
- Eeee yyyy.... Moge ?
- Pewnie, nie przeszkadza mi to.
Uśmiechneła sie do niego ciepło.
Pozwolisz, że Cie odprowadze, w końcu i tak mieszkam po drugiej stronie ulicy wiec nie mamy od siebie zbyt daleko.
- Jasne.
I ruszyli kontynuując swoje rozmowy, które nie miały końca. Kiedy podeszli pod jej dom i staneli przed drzwiami nagle zapadła cisza.
- Szkoda, że musisz już iść, dobrze mi sie z Tobą rozmawia.
- Mi z Tobą też. Co powiesz na to, żebyśmy jutro rano razem poszli do szkoły ?
- O ile wstane z łóżka to bardzo chętnie.
- Dziękuje za miły dzień.
Pocałowała go w policzek, po czym Kacper strzelił buraka i nie wiedział co powiedzieć.
- Też dziękuje.
I on także pocałował ją w policzek. Poczekał, aż Kala zamknie drzwi i dopiero wtedy odszedł.
Wszedł po cichu do domu gdyż nie chciał obudzić śpiącej na kanapie cioci. Pogłaskał tylko psa i wszedł po schodach do swojego pokoju. Lekko zamknął drzwi, szybko wziął ubrania i skoczył do łazienki pod prysznic. Kiedy wrócił, położył sie na swoim łóżku, zakładając słuchawki i puszczając swoją ulubioną piosenke. Nie mógł o niej zapomnieć, jedyne co było w jego myślach to jej imie, jej wygląd, jej słowa, jej zapach, jej dotyk, jej ciepło... Nie potrafił pomyśleć o czymś innym przez chociaż sekunde. Nigdy wcześniej nie czuł sie jak teraz. Ciągle tylko Kala i Kala nic pozatym;
Nie spał tej nocy tylko zatopił sie w swojej krainie marzeń, postanowił wziąść kartke i przelać na papier wszystkie swoje myśli o niej:

"I needed someone to show me
Who I could be
And I tried to survive
Living a life on my own
Always been afraid of the match
But you give me the strenght to find hope


You know I’m on your side
You know I can touch the sky
You know I will follow my dreams
You know I just can’t stop all my tears
And you know I will never... stop
This is what happens when two words combine"

Dorzucił do tego kilka akordów, spoglądając na gitare. Po skończeniu pisania, włożył kartke pod poduszke i szepnął sam do siebie: SweetHeart <3.
Zadzwonił budzik była godzina 7 rano. Kacper zbiegł szybko po schodach na śniadanie, o mało co nie zabijając sie o własne nogi. Szybko zjadł bo śpieszyło mu sie żeby być przed Kalą. Chwycił plecak, pogłaskał psa i wyszedł z domu.
Jednak szybko sie wrócił ponieważ zobaczył że Klaudii jeszcze nie ma więc postanowił zrobić jej miłą niespodzianke. Wziął gitare do ręki i potajemnie podszedł pod okno, przez które mógł zajrzeć do jej pokoju. Zaczął grać na swoim instrumencie i śpiewać swoją piosenke. Po pierwszej zwrotce na horyzoncie pojawiła sie dziewczyna, na którą czekał. Pełna radości, z uśmiechem na twarzy, oby była taka zawsze, chyba nie ma w świecie nic piękniejszego od niej.
Po skończeniu swojego występu wesoło sie do niej uśmiechnął po czym powiedział.
- Witam Panią
- Witam Pana.
- Czy podobał sie pani mój występ ?
- I to bardzo. Masz talent może powinieneś gdzieś występować ?
- Sądze, że nie nadaje sie do tego... no chyba, że byś mi towarzyszyła.
Po krótkiej rozmowie oboje ruszyli w stronę szkoły.
- Jak pierwsza noc w nowym miejscu ?
Nagle przez głowe chłopaka przemkneła myśl: "No chyba jej nie powiem, że całą noc siedziałem i myślałem o niej, weźmie mnie za głupka który sie zakochuje w pierwszej lepszej, chociaż ona nie jest pierwsza lepsza, jest wyjątkowa, jedyna w swoim rodzaju, jest..."
- Halo ! Kacper ! Tu ziemia odbiór !
- Yyy co co co ? Chyba odpłynąłem na chwile. Wybacz.
Speszony oderwał sie od swoich myśli, gdy zobaczył jak czyjaś ręka macha mu przed nosem.
- O czym ty tak rozmyślałeś ?
- Ja ? Nie o niczym... A tak ! Pytałaś jak mi noc mineła. Wiesz w sumie to bardzo dobrze, nie narzekam.
"No bo w końcu nie mam na co, piękna dziewczyna zakradła sie do moich myśli, wygodnie usiadł i siedzi !"
- A Tobie ?
Szybko dodał.
- Bardzo dobrze. O widzisz już jesteśmy.
Weszli do budynku szkoły gdy na samym wejściu natkneli się na...

TO BE CONTINUED...

MOJE OPOWIADANIE DEMO


Włącz tą piosenke i zacznij czytać youtube.com/watch?v=a_Am4cHMBKM



- Tato nie !!
Krzyknął ostatnie słowa i więcej go już nie zobaczył...
Było popołudnie, około godziny 15, lato. Wrócił do domu, rzucając plecak obok biurka. Podszedł do okna, spojrzał na ulice ostatni raz i oparł się o ściane po której następnie się zsunął. Usiadł na podłodze skulony i zalał sie własnymi łzami.
- Tato dlaczego musiałeś odejść ?
Spojrzał w przestrzeń po czym ponownie jego niebieskie oczy zapełniły się łzami. Nagle do pokoju weszła jego przyjaciółka Paula.
- Kacper tak mi przykro ! Nie wiem jak moge Ci pomóc ale zrobie wszystko.
- Zabierz mnie stąd ! Nie chce tutaj więcej być, mam wszystkiego dość ! Mój świat sie zawalił !
Krzyczał przez łzy, gdy koleżanka próbowała go uspokoić.

...

Tydzień później spakował wszystkie swoje rzeczy i pojechał na lotnisko.
- Zaraz wsiadam w samolot i lece do Ciebie, do zobaczenia za 3 godziny ciociu.
Rozłączył sie i schował komórke do kieszeni. Oddał swój bagaż i wsiadł do samolotu.
Odrazu zasnął, gdyż nie spał od wielu nocy, a to wszystko go przerastało. Śnił mu się wypadek taty.
Znowu widział pędzący samochód, swojego ojca, słyszał swój krzyk, wypowiedziane słowa. Wszystkie wspomnienia przebiegły mu przez myśli gdy ktoś go szturchnął w ręke.
- Ej mały wstawaj, wylądowaliśmy. Chyba nie chcesz żeby Cie tutaj zamkneli.
- A tak już...
Odpiął pas i poszedł odebrać swoje rzeczy.
Na lotnisku czekała na niego ciocia Emma.
- Hej ciociu !
- Hej Kacperku ! Jak lot ? Wszystko dobrze ? Stęskniliśmy sie za Tobą.
Ciocia zawsze była uśmiechnięta, jakby kompletnie nie przejmowała sie problemami, zawsze miała na wszystko dobrą rade i wszystkim niosła pomoc.
- Lot nawet nawet, a tak na prawde to nie wiem bo odrazu zasnołem ale ciesze sie, że w końcu jestem i moge zacząć życie od nowa. Nie moge sie doczekać spotkania z...
- Dobrze dobrze ! Nie ekscytuj sie tak. Witamy w Telford. Mam nadzieje, że szybko się tu odnajdziesz.
Po krótkiej rozmowie, przywitaniu i uściskach pojechali do domu ciociu Emmy, aby móc sie rozpakować i zacząć nowe życie.
Kacper całą droge był smutny, nie mógł zapomnieć o tym co sie wydarzyło jednak głęboko w sercu czuł, że nadchodzą wielkie zmiany na, które tak długo czekał.
- Jesteśmy.
Odparła z uśmiechem ciocia parkując pod domem.
- Idź się rozpakuj i przejdź po domu zobaczyć gdzie co jest, a ja przygotuje obiad.
- Dobrze, zaraz wróce.
Chłopak szybko poszedł do swojego pokoju. Odrazu się rozpakował i otworzył okno aby zerknąć chociaż troche na okolice, którą widział pierwszy raz. Przed sobą ujrzał niewielki biały dom, a w jego oknie dziewczyne o zgrabnej sylwetce, brązowych włosach i czekoladowych oczach, która tańczyła ze słuchawkami na uszach i cudnym uśmiechem na twarzy.
- Musze ją poznać.
Powiedział sam do siebie lekko sie uśmiechając. Nagle ocknął sie, że na dole czeka ciocia z obiadem więc szybko zbiegł po schodach o mało co nie wpadając w ściane jak to zwykle robił gdy gdzieś się śpieszył.
Usiadł do stołu uśmiechając sie do cioci.
- Smacznego.
- Smacznego.
- Ciociu czy po obiedzie moge pójść na spacer po okolicy ?
- Bardzo prosze, może kogoś poznasz, a w razie czego będe pod telefonem bo musze pojechać na zakupy. Pa miłego dnia !
Powiedziała i wyszła zamykając za sobą drzwi.
"Oj na pewno..." - Powiedział sam do siebie w myślach, uśmiechając sie pod nosem.
Spojrzał na swój talerz i rozejrzał sie dookoła.
- Rany, nie jestem głodny... Sam gdzie jesteś ?!
I w tej chwili do kuchni wbiegł niewielki pies.
- Jesteś głodny ?
Pies pokiwał głową co było dziwne bo z reguły zwierzęta nie rozumieją mowy ludzkiej.
- Smacznego.
Odparł chłopak stawiając talerz na podłodze, następnie udając sie w strone wyjścia.
Szybko wyszedł z domu, zamykając drzwi na klucz.
Ciągle patrzył się w strone domu nieznajomej dziewczyny ale mimo najszczerszych chęci nie mógł jej dojrzeć.
Nagle wpadł na kogoś i upadł na ziemie.
- Przepraszam ja nie...
Uniósł swój wzrok i zobaczył piękną dziewczyne, której wcześniej przyglądał sie przez okno.
- Ja nie..... Ja nie chciałem !
Zebrał szybko myśli, gdyż nie potrafił nic powiedzieć kiedy spojrzał w jej czekoladowe oczy.
- Bardzo Cie przepraszam.
Podał jej ręke aby pomóc jej wstać.
- Nic się nie stało na prawde
Dziewczyna uśmiechneła sie do niego i wstała z chodnika.
- Jestem Kacper.
- A ja Klaudia ale wszyscy mówią na mnie Kala.
- Bardzo lubie to imie.
- Przestań i tak wiem że jest ochydne
- Wcale nie jest, tylko Ci sie tak wydaje
Mimo miłej pogawędki nagle ocknął sie że dalej trzyma ją za ręke ale nie chciał jej puścić bo była wyjątkowa delikatna.
- Widze, że bardzo lubisz moją dłoń.
Klaudia zaśmiała sie, a on strzelił buraka i puścił ją.
- Przepraszam po prostu zamyśliłem sie...
- O czym tak myślałeś ?
Zapytała zaciekawiona.
- Ja..... właściwie to o niczym, a wiesz wydaje mi sie, że Cie gdzieś wcześniej widziałem. Nie jesteś może jakąś sławną tancerką lub kimś takim ?
Uniósł prawą brew do góry na co ona ponownie sie zaśmiała.
- Nie rób tak to mnie rozśmiesza !
- Widzisz już mam na Ciebie sposób
Puścił jej oczko
- I nie, nie jestem, a czemu pytasz ?
- Może głupio sie przyznać ale widziałem jak tańczysz i jesteś na prawde dobra.
- Nie jestem, tańcze tylko dla siebie i to wtedy gdy jestem sama w domu. A właśnie ! Nie widziałam Cie tu wcześniej skąd jesteś ?
- Jestem z Brantford, przyleciałem tutaj do cioci zamieszkać, bo mój tata zginął niedawno w wypadku, a mama mieszka w innym mieście i musi opiekować sie babcią.
Lekko spuścił głowe w dół i posmutniał.
- Oj bardzo mi przykro
Dziewczyna zrobiła krok do przodu i przytuliła go. Chłopak nagle poczuł przyjemne ciepło i chciał żeby ta chwila trwała jak najdłużej.
- Nie szkodzi. Jestem tu nowy i nie chce sie narzucać ale...
- Pewnie chcesz żeby pokazać Ci okolice prawda ?
Odparła z uśmiechem.
- Skąd wiedziałaś ?
- Wyczytałam to w twoich oczach.
- Łał. Sprytna jesteś.
- Okej nie ma co idziemy bo jest co oglądać !
Złapał ją pod ręke i ruszyli równym krokiem w strone centrum...


Koniec części pierwszej
Cześć, Siema, Joł, Elo, Hello, Guten Morgen, Buenos Dias, Witam : DD


Jestem Kacper, chociaż przyjaciele mówią na mnie "Kaciek, Justin, CJ, Skajpaj itd itp".
Założyłem tego bloga, żeby pisać o różnych rzeczach chociaż tak na prawde nie mam pojęcia o czym więc licze na waszą pomoc, możecie pisać do mnie na GG (numer: 42270469), lub po prostu pisać komentarze tam na dole.

Wypadałoby napisać coś o sobie więc prosze bardzo oto ogólne info...
Mam 14 lat, urodziłem sie 23.06.1997r w Brantford (Kanada), ale po roku moja rodzina przeprowadziła się do Polski. Mój tata zmarł gdy miałem 2 lata i praktycznie wychowałem sie bez ojca. Gram na gitarze akustycznej, pisze piosenki, tańcze, śpiewam, gram w koszykówke, przerabiam muzyke.
Mam konto na twitterze (twitter.com/#!/itsjustinwalker).

W wakacje lub gdy po prostu jest w miare dobra pogoda gram na ulicy. W te wakacje będe grać pod kolumną Zygmunta w Warszawie więc jeśli ktoś chce grać ze mną lub śpiewać (wcale nie musi umieć), może sie ze mną skontaktować i omówimy szczegóły. 
Co jeszcze moge powiedzieć nie wiem, ALE !
Jeśli macie jakieś pytania zadawajcie je w komentarzach, a odpowiem na nie w następnej notce ;)
SWAG ! : D


Peace & Love :)